czwartek, 20 lutego 2014

W drodze przez zgliszcza i góry


Codziennie w Modlitwie rewiduję swoją perspektywę patrzenia. 


Zamieniam bezsilność wobec różnych spraw na radość z każdego oddechu.


Mentalnie zrzucam z siebie ciężar zbyt wielkich wymagań i oczekiwań.


Dostrzegam sens w zawężeniu marzeń choćby do kromki chleba.


I cieszę się tym, że im mniej posiadam, tym mniej mi do szczęścia potrzeba :-)


1 komentarz:

  1. Rzeczywiście. Umiejętność poprzestawania na tym co się ma, to wielka sztuka, której warto się uczyć. Wtedy nasze szczęście nie będzie zależne od tego co na zewnątrz, lecz będzie wynikało z tego co jest w nas, w naszym Wnętrzu :-)
    Dominik

    OdpowiedzUsuń