Dziś posadziłem drzewo. To młodziutki pęd dębu. Z powodu zimy nie rośnie on jeszcze w glebie pod gołym niebem, więc podpatruje jak rośnie w warunkach „cieplarnianych”, gdzie żadna zima mu nie straszna. Gdy już podrośnie na tyle, aby na wiosnę przenieść się pod dach naszego polskiego nieba, to wyrośnie w Parku Narodowym. Jeszcze nie wiem czy wyrośnie on w moich ukochanych górach: w Parku Narodowym Gór Stołowych, w Ojcowskim Parku Narodowym, czy może gdzieś w Bieszczadach na terenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego? A może wyrośnie on na nizinnych terenach Wielkopolskiego lub Kampinoskiego Parku Narodowego? To nie ma już dla mnie większego znaczenia. Przecież lubię wszystkie puszcze, bory, lasy, zagajniki i miejsca, gdzie można spotkać drzewa i gdzie śpiewają ptaki. Znam wiele takich miejsc :) A mój dąb w warunkach „cieplarnianych” rośnie sobie tu: moje drzewo
Modlitwa to podróż do własnego wnętrza... Piszę tu o moich pasjach... O Camino... O spotkaniach... O podróżach do wewnątrz... O książkach, filmach i muzyce... O tym co jest we mnie... Czasem trzeba się zatrzymać, by móc iść dalej... Spojrzeć wstecz, usłyszeć swoje myśli... Zapamiętać jakiś obraz zatrzymany na fotografii... Wrócić do słów czasem zapomnianych i czerpać siłę... Czas jak rzeka płynie... Codziennie wsłuchuj się, czy upływa w rytmie Twego Serca, wtedy nigdy nie będzie stracony...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz