środa, 13 października 2010

Między drzewami...



W poniedziałek... Pod błękitnym niebem... Między drzewami toczyła się rozmowa... Słowa płynęły tak cicho... Wolno i pięknie... Żadna podróż, nawet w najpiękniejsze góry, nie jest tak ważna jak podróż do ludzkiego wnętrza... Przystaję zdumiony... Nadziwić się nie mogę, że wciąż słyszę ten szept w mojej głowie...


Z osobna silni, mocniejsi razem...
W Drodze codziennych małych szczęść i upadków...
I wtedy, gdy pozornie nic się nie dzieje, to dla Nas wciąż bardzo dużo...
Dziękuję Ci za to, że idziesz do przodu...
Nie za mną, nie przed, lecz obok...
Że mamy wspólne tylko nasze MY...
Na trzech poziomach nawet, w tym przede wszystkim SERCA...
To jest prawdziwy DAR...
Niedostrzegalny dla wielu...
Między Bliskością a Samotnością, widzę także klucz dla Nas...
Choć obie są ważne, to w żadnej zatracić się Nam nie jest dobrze...
Bo tylko w JEGO świetle z osobna silni, mocniejsi stajemy się RAZEM...



W te słowa wsłuchany otrząsam się nagle... Rozglądam się wokół... Pozornie nic się nie zmieniło... Tylko na głowie mam jesienne liście, a moje ręce jakby przypominały konary... Nie tylko w kolorowej jesieni więcej barw dostrzegam... Lecz także w Sercu, Duszy i Głowie... Tak... To wspaniałe... Uśmiecham się w myślach... I dzieje się naprawdę... Jednym z tych drzew... JESTEM

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz