Ciężko o Ciszę, kiedy w głowie chaos myśli... Bo Cisza, o której piszę nie jest tylko Ciszą, która otacza, ale również wypływa z wnętrza... Szukam jej i staram się z nią zaprzyjaźnić, a ona ma czasem mnie gdzieś, woli inne miejsca... Nie poddaję się... Czasami szukam sprzyjających Ciszy okoliczności... Odnajduję ją (choć czasem z trudem) w zgiełku miasta i w wielu innych miejscach, ale najpiękniejszą Ciszę odnalazłem w górach.
Modlitwa to podróż do własnego wnętrza... Piszę tu o moich pasjach... O Camino... O spotkaniach... O podróżach do wewnątrz... O książkach, filmach i muzyce... O tym co jest we mnie... Czasem trzeba się zatrzymać, by móc iść dalej... Spojrzeć wstecz, usłyszeć swoje myśli... Zapamiętać jakiś obraz zatrzymany na fotografii... Wrócić do słów czasem zapomnianych i czerpać siłę... Czas jak rzeka płynie... Codziennie wsłuchuj się, czy upływa w rytmie Twego Serca, wtedy nigdy nie będzie stracony...
Więcej o mnie:
czwartek, 7 stycznia 2010
poniedziałek, 4 stycznia 2010
Zimowy Wrocław
Czasami zabieram ze sobą aparat fotograficzny, tak jak to miało miejsce dzisiaj. Było mroźno, śnieżnie, pochmurno... Spacerowiczów zdecydowanie mniej niż zazwyczaj, ale spotkałem biegaczy oraz ludzi szusujących po parkach na rowerach górskich i nartach biegowych... Dzieci zjeżdżały z górek na sankach... Czas z dala od ruchliwych miejsc toczył się jakby ospale... Najwyraźniej w niektórych zwykle przepełnionych miejscach Wrocław się wyciszył i zapadł w sen zimowy... A ja cieszyłem się, że mogłem podpatrywać jak smacznie sobie śpi...
sobota, 2 stycznia 2010
Pięć opowieści, czyli fragmenty "Szaleńca"
Jakiś czas temu zamieściłem fragment "Proroka", a dziś znalazłem trochę czasu, aby podzielić się fragmentami "Szaleńca" Khalila Gibrana. Wybrałem pięć opowieści:
piątek, 1 stycznia 2010
Nowy Rok
Przyszedł... I już spotkałem się z narzekaniami, że nic się nie zmieniło. Niby jak miało się coś ważnego zmienić w ciągu jednej sylwestrowo-noworocznej nocy? Wszystko zostało po staremu, ale tak mówią Ci, którzy oczekują zmian z zewnątrz. Nie wiedzą lub zapominają, że wszelkie zmiany małymi krokami zaczyna się od środka. Na koniec starego roku i na początek nowego, wcale nie liczy się dla mnie huk petard, urok fajerwerków, pomroczność alkoholowa, czy ciśnienie na "powierzchowność" jakie zauważalne jest u wielu ludzi przy tej okazji. To wszystko przemija tak szybko jak szybko płynie czas. Rok 2010 to Rok Święty, więc ten dopiero co rozpoczęty rok przywitałem po raz pierwszy w życiu razem z Dominikanami. Eucharystia o północy wśród roztaczającego się poza Kościołem huku petard i skupienie to wyjątkowe powitanie Nowego Roku. To będzie Dobry Rok i 365 nowych szans na realizację Drogi... Zaczynam, więc już od dziś, aby nie zmarnować żadnej z tych szans! Małymi kroczkami... Od środka...
Subskrybuj:
Posty (Atom)