niedziela, 22 lutego 2009

Inność, Baton i Karkonosze

Odkąd pamiętam intrygowała mnie inność. Pewnie dlatego, że często sam czułem się inny od spotykanych ludzi i czułem, że do nich nie pasuję, ale próbowałem się w nowym otoczeniu odnajdywać. Oswajać swoją inność wobec inności reszty. I tak w istocie jest, bo przecież każdy człowiek jest inny. Niektórzy jednak są bardziej inni od pozostałych i muszą oswoić swoją samotność. I właśnie o takich ludziach jest film "Ciekawy przypadek Benjamina Buttona", który obejrzałem w kinie kilka dni temu. Główny bohater żyjący fizycznie wstecz (rodzi się jako 80-letni staruszek, a umiera jako niemowlę) to metafora inności. 'Baton' miejscami mnie wzruszył, miejscami rozbawił. I przypomniał, że każda inność musi odnaleźć się w tym co nazywa swoją rzeczywistością. Rozczarowała mnie w tym filmie zbyt duża liczba uproszczeń, ale dwie i pół godziny w kinie zleciały szybko. Tak jak kilkudniowy zimowy trekking po Karkonoszach z którego właśnie wróciłem. Zima w Karkonoszach hula. Niedawno ogłoszono tam (podobnie jak w Tatrach) IV stopień zagrożenia lawinowego. Królowa Sudetów okazała się jednak na tyle dla mnie łaskawa, że pozwoliła popatrzeć na zimowy świat ze swojego wierzchołka. Piękny świat.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz