Wiele razy życie dawało mi nauczkę. I wciąż czegoś uczy. Jest nieprzewidywalne jak góry. Jak przyroda w ogóle. Warto mieć marzenia, plany... Z drugiej strony zbytnie przywiązywanie się do nich może przynieść złość, rozczarowanie, smutek... Bo nie da się przewidzieć co się zdarzy jutro, za tydzień, za rok... Kiedyś wkurzał mnie bardzo i deprymował fakt, że nie udało mi się wejść na jakiś górski szczyt. Traciłem tylko energię i czas na złość i narzekanie. Teraz w niepogodę wybieram i cieszę się wędrówkami po górskich dolinach. Tak samo w życiu: każde niespodziewane i niepomyślne zdarzenie staram się przyjmować na klatę. Nie warto uzależniać swego szczęścia od tego co miałoby się wydarzyć. Dlatego koncentruję się na tym na co mam wpływ. I staram się być otwartym na każde dobre i złe zdarzenie. Czasem to bywa bardzo trudne, ale daje wielką siłę.
Modlitwa to podróż do własnego wnętrza... Piszę tu o moich pasjach... O Camino... O spotkaniach... O podróżach do wewnątrz... O książkach, filmach i muzyce... O tym co jest we mnie... Czasem trzeba się zatrzymać, by móc iść dalej... Spojrzeć wstecz, usłyszeć swoje myśli... Zapamiętać jakiś obraz zatrzymany na fotografii... Wrócić do słów czasem zapomnianych i czerpać siłę... Czas jak rzeka płynie... Codziennie wsłuchuj się, czy upływa w rytmie Twego Serca, wtedy nigdy nie będzie stracony...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz