"W życiu niczego nie można być pewnym" - powiedziała dzisiaj do mnie z uśmiechem poznana w pociągu starsza Pani, zaraz po tym jak mój plecak zsunął się z półki bagażowej i spadł wprost na jej głowę. Na szczęście nic poważnego się nie stało. Pani Matematyk (tak się przedstawiła) akurat usiadła w "moim" przedziale, po tym jak w sąsiednim było jej za gorąco. Czytała książkę o Archimedesie. Ja czytałem czasopismo o bieganiu. I tak zaczęliśmy rozmowę. O matematyce i o sporcie. O szczęśliwych trafach i "szczęściu" pechowca. Gdyby nie mój plecak, to pewnie w ogóle nie wiedzielibyśmy nic o sobie. Tak jak większość anonimowych podróżnych. Mam tylko nadzieję, że ból głowy Pani Matematyk minął zaskakująco szybko, tak jak nasza wspólna podróż.
Modlitwa to podróż do własnego wnętrza... Piszę tu o moich pasjach... O Camino... O spotkaniach... O podróżach do wewnątrz... O książkach, filmach i muzyce... O tym co jest we mnie... Czasem trzeba się zatrzymać, by móc iść dalej... Spojrzeć wstecz, usłyszeć swoje myśli... Zapamiętać jakiś obraz zatrzymany na fotografii... Wrócić do słów czasem zapomnianych i czerpać siłę... Czas jak rzeka płynie... Codziennie wsłuchuj się, czy upływa w rytmie Twego Serca, wtedy nigdy nie będzie stracony...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz