To ciekawe, że radość kojarzy się częściej z chwilowymi emocjami i ekscytacjami, a nie z postawą serca, z której wypływa siła, by mieć nadzieję i pokonywać trudności. Poszukiwane są wrażenia, a odkładana na dalszy plan praca nad własną postawą. Z radości okrada przeszłość, gdy hodujemy w sobie zranienia, gniew, brak przebaczenia... Wtedy gorzkniejemy. Z radości okrada również teraźniejszość: popełniane i niezrozumiane błędy, złe wybory, narzekanie, źli ludzie w otoczeniu... Przyszłość także okrada z radości, jeśli myślimy o niej pełni obaw i strachu przed tym co nieznane. Złe słowa i myśli mają czasem moc tworzenia złych wyobrażeń. Ale jest też Coś Więcej... Tylko trzeba To odnaleźć... Dzięki temu można budować swoją własną przestrzeń. Nie trzeba zgadzać się na ciągłe narzekanie. Brak wdzięczności i wypowiadania dobrych słów tworzy skorupę, która blokuje radość. Zatrute serce nie potrafi już dostrzegać codziennych darów i się nimi cieszyć. W generalnie nieczułym na postawę serca świecie, niełatwo o taką radość. Codziennie trzeba o nią walczyć.
Modlitwa to podróż do własnego wnętrza... Piszę tu o moich pasjach... O Camino... O spotkaniach... O podróżach do wewnątrz... O książkach, filmach i muzyce... O tym co jest we mnie... Czasem trzeba się zatrzymać, by móc iść dalej... Spojrzeć wstecz, usłyszeć swoje myśli... Zapamiętać jakiś obraz zatrzymany na fotografii... Wrócić do słów czasem zapomnianych i czerpać siłę... Czas jak rzeka płynie... Codziennie wsłuchuj się, czy upływa w rytmie Twego Serca, wtedy nigdy nie będzie stracony...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz