czwartek, 31 maja 2012

Pocztówki znad krawędzi: Śnieżne Kotły w Karkonoszach


Uwielbiam tam być i patrzeć na ich wysokie i poszarpane skalne ściany. Imponujące zarówno z perspektywy leżących u ich głębin Śnieżnych Stawków, jak i z okolic górującej nad nimi Przekaźnikowej Stacji Radiowo-Telewizyjnej. 

Kilka dni temu miałem okazję znów je odwiedzić. Dla mnie to obok Kotłów Małego i Wielkiego Stawu najpiękniejsze miejsce w Karkonoszach. Jak widać śnieg w kociołkach wciąż jest obecny, a grzebienie ze skał rozczesują hulający tu zazwyczaj porywiście wiatr na wszystkie strony świata. Nierzadko rozczesują również targane wiatrem chmury. Na szczęście tym razem dane mi było nakarmić się tutejszymi widokami, a chmury przepływały ponad głowami wędrujących czerwonym szlakiem wzdłuż krawędzi Kotłów. Był kiedyś taki film, którego tytuł - "Pocztówki znad krawędzi" - przypomniał mi się patrząc znad krawędzi Śnieżnych Kotłów. Pośród górskich krawędzi jeszcze bardziej wzrasta we mnie potrzeba zdrowego rozsądku, tak jak w przypadku życiowych krawędzi. Te ostatnie przychodzą jednak nieoczekiwanie. Te pierwsze zaś świadomie przyciągają mnie do siebie jak magnes. I coś w tym jest, gdy stoi się i patrzy na świat, na życie u progu krawędzi. Jak gdyby były dotknięciem duszy, otwierającym oczy na nowe perspektywy...


















1 komentarz:

  1. Piękne zdjęcia, oddają Moc i Magiczną Siłę Karkonoszy. Staram się także czerpać z gór tę Moc, aby mieć siły, by wędrować przez życie...
    Dominik

    OdpowiedzUsuń