środa, 14 września 2011

Wróciłem i czuję się dziwnie :)


Tak się rozciągnęło niepostrzeżenie w czasie to moje wędrowanie Głównym Szlakiem Beskidzkim, że w pewnym momencie - kiedy to dostrzegłem - postanowiłem nie spieszyć się z niczym i dalej spokojnie chłonąć wszystko to co mnie tam na górskim szlaku spotykało. Głównym Szlakiem Sudeckim też nie chciałem wędrować pośpiesznie, więc odłożyłem go na rok przyszły, aby spokojnie chłonąć wędrówkowe górskie klimaty i już się cieszę na ich smakowanie :)

Wędrówka Głównym Szlakiem Beskidzkim dobiegła końca. Wróciłem i czuję się dziwnie nie wypatrując czerwonych znaków na drzewach i innych miejscach. Jest mi tak lekko bez ciężaru plecaka, który przez prawie miesiąc stał się częścią mnie. Do tego oderwany od cywilizacji kompletnie nie wiem co się lokalnie i na świecie dzieje i co się przez ten czas wydarzyło :) To mnie akurat cieszy, bo mam świadomość jak wiele zła jest w świecie poza przyrodą. Mam nadzieję, że wróciłem z gór i lasów silniejszy na zupełnie nowe spotkanie z codziennością. Jak zwykle będę pielęgnował w sobie to pełne nowych doświadczeń spojrzenie. O ile mądrzejszy jest świat przeżywany w rytmie przyrody :)

Być lepszym człowiekiem. Bynajmniej nie od innych lecz stawać się lepszym od samego siebie... To rodzaj obranej Drogi. Pełen wysiłku proces. Góry pomagają iść Drogą ku Wartości, ale tylko wtedy gdy patrzymy na nie w ten sposób. Nie każdy tak na nie spogląda. Samo przejście jakiegoś szlaku czy wdrapanie się na wierzchołek jakiejś góry nie czyni więc człowieka lepszym. Tyle wdzięczności we mnie za każde beskidzkie Spotkanie... Z człowiekiem i z górą :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz