Co się dzieje z ptakiem, kiedy zabiera mu się wolność i ptak znajduje się w klatce? Po pierwsze, ptak próbuje się z klatki wyswobodzić. To zdrowy odruch, ale jakże niebezpieczny. Ta potrzeba jest w nim tak silna, że ptak jest w stanie siebie pokaleczyć i poranić... Tęsknota za prawdziwym Domem, pragnienie wolności, która jest Miłością... Wszystko co najcenniejsze zostało mu odebrane. Po drugie, w swojej bezsilności, po próbach odzyskania wolności poraniony ptak opada z sił. Klatka jest zbyt mocna, aby poradzić mógł sobie sam. Ptak albo przyzwyczaja się do klatki, stara się przystosować do tego co go spotkało, albo powoli umiera, bo niknie w nim wszystko co dla niego liczyło się najbardziej. Przez kraty klatki patrzy na świat w nadziei, że Ktoś pomoże mu się z niej kiedyś uwolnić. Ta nadzieja jest teraz jego życiem. Jego wewnętrzną wolnością. Tylko czy jeśli kiedyś nastąpi moment przekroczenia progu klatki, ptak będzie umiał jeszcze latać? Lot ptaka jest przecież jak prawdziwa Miłość, synonim wolności upragnionej... W dodatku istnieje tak wiele niebezpieczeństw kuszących wolnością pozorną...
Modlitwa to podróż do własnego wnętrza... Piszę tu o moich pasjach... O Camino... O spotkaniach... O podróżach do wewnątrz... O książkach, filmach i muzyce... O tym co jest we mnie... Czasem trzeba się zatrzymać, by móc iść dalej... Spojrzeć wstecz, usłyszeć swoje myśli... Zapamiętać jakiś obraz zatrzymany na fotografii... Wrócić do słów czasem zapomnianych i czerpać siłę... Czas jak rzeka płynie... Codziennie wsłuchuj się, czy upływa w rytmie Twego Serca, wtedy nigdy nie będzie stracony...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz