niedziela, 27 września 2009

Raduję się ciszą...

Lubię żyć na przysłowiowym bocznym torze. Z dala od hałasu zagłuszającego myśli, z dala od mas, pozerstwa, polityki... Z dala od wyścigu szczurów. Dla mnie ten boczny tor jest moją ścieżką przez życie, która często biegnie gdzieś pod górę, a później w dół, w słońcu lub w cieniu drzew, w deszczu lub w śniegu, z wiatrem w plecy lub w twarz... Jednak zawsze w drodze... Cyklicznie porzucam uroki cywilizacji, choćby na chwilę, by za jakiś czas znów do nich wrócić, naładowany czystą energią natury. Wtedy raduję się ciszą... Jest dla mnie bardzo ważna, bo gdybym nie miał możliwości jej doświadczać, trudniej byłoby mi odnajdywać dźwięki własnej duszy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz