Lubię żyć na przysłowiowym bocznym torze. Z dala od hałasu zagłuszającego myśli, z dala od mas, pozerstwa, polityki... Z dala od wyścigu szczurów. Dla mnie ten boczny tor jest moją ścieżką przez życie, która często biegnie gdzieś pod górę, a później w dół, w słońcu lub w cieniu drzew, w deszczu lub w śniegu, z wiatrem w plecy lub w twarz... Jednak zawsze w drodze... Cyklicznie porzucam uroki cywilizacji, choćby na chwilę, by za jakiś czas znów do nich wrócić, naładowany czystą energią natury. Wtedy raduję się ciszą... Jest dla mnie bardzo ważna, bo gdybym nie miał możliwości jej doświadczać, trudniej byłoby mi odnajdywać dźwięki własnej duszy.
Modlitwa to podróż do własnego wnętrza... Piszę tu o moich pasjach... O Camino... O spotkaniach... O podróżach do wewnątrz... O książkach, filmach i muzyce... O tym co jest we mnie... Czasem trzeba się zatrzymać, by móc iść dalej... Spojrzeć wstecz, usłyszeć swoje myśli... Zapamiętać jakiś obraz zatrzymany na fotografii... Wrócić do słów czasem zapomnianych i czerpać siłę... Czas jak rzeka płynie... Codziennie wsłuchuj się, czy upływa w rytmie Twego Serca, wtedy nigdy nie będzie stracony...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz