środa, 7 października 2009

Puzzle

Jesteśmy jak puzzle... Człowiek składa się przecież z wielu płaszczyzn: duchowej, biologicznej, społecznej, emocjonalnej, intelektualnej..., które są jak elementy jednej wielkiej układanki. I wszystkie te elementy w życiu wzajemnie przetasowują się i mieszają tworząc niepowtarzalną (jak każdy człowiek) całość. Trzeba umieć patrzeć na kogoś i na siebie jako na całość. To bardzo trudne...


Elementy układanki, którą jestem i którą z czasem lepszym lub gorszym skutkiem wciąż do kupy składam, też są istotne. Diabeł tkwi w szczegółach... Czasem potrzeba czasu, aby poukładać w sobie to, co niepoukładane... Wyciszyć się... Popatrzeć na swoje puzzle z dystansu... Wiele mi się już udało tych puzzli ułożyć. Jeśli zna się właściwy kierunek, właściwy obraz, to mimo wciąż napotykanych niepasujących do siebie elementów układanki, jest się w tym układaniu coraz lepszym, cierpliwszym, pokorniejszym, wyrozumialszym... Jest się coraz bliżej Boga. Ktoś kiedyś pięknie napisał: "Wiele jest dróg do Boga, tak wiele jak ludzi"... To proces, który cały czas trwa...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz