piątek, 8 października 2010

Niebo pełne kluczy...



Nie da się ukryć - czas płynie jak rzeka i nie czeka na nikogo... Kończy się lato... Także w przyrodzie... I zbliża się zima... Z każdym dniem coraz bliżej... Już drugi dzień obserwuję we Wrocławiu ponad głową klucze odlatujących w swoje wędrówkowe cele ptaków. Jaki to piękny widok... Ale najpierw słyszany jest ich głos, wydobywający się z wielu dziesiątek dziobów. Fascynujące zjawisko. Wczoraj odlatywało ich tak dużo, że idąc pod nimi wydawało mi się, że bez parasola to chyba nie jest możliwe, żeby nie dostać ptasią kupą w głowę... Pomyślałem, że jak dostanę to... będzie na szczęście! Nie dostałem, ale za to widok nieba pełnego kluczy już sam w sobie jest szczęściem... Dla każdego kto potrafi dostrzec radość w takich wyjątkowych zjawiskach :)

2 komentarze:

  1. Oh, ostatnio przez przypadek znalazłam karteczkę z adresami blogów, które kiedyś oglądałam, zastanawiał czy pan jeszczze pisze i fotografuje i widzę, że że cały czas rozwija pan swojego bloga i pamiątek z podróży się coraz więcej nagromadza.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czarodziejko, bo to miejsce jest takim moim zbiorem myśli, obrazów i dźwięków do których lubię powracać. I zawsze cieszę się, jak ktoś poza mną również wraca w te strony... Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń