![]() |
| zimowy krajobraz Masywu Śnieżnika |
Wróciłem z Masywu Śnieżnika. Drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia spędziłem aktywnie w pięknych zimowych okolicznościach górskiej przyrody. I nie obyło się bez rakiet śnieżnych. Bez nich nie udałoby się po pięciogodzinnej wędrówce w śniegu dotrzeć do schroniska "Na Śnieżniku".
Jakież to piękne Boże Narodzenie! Świąteczne potrawy spalały się w aktywnym marszu. Odkryłem po raz pierwszy Trójmorski Wierch. Jego nazwa pochodzi stąd, że znajduje się on dokładnie na granicy zlewni rzek niosących swe wody aż do trzech mórz: Bałtyckiego, Czarnego i Północnego. A na szczycie Trójmorskiego spotkałem pięknie oszronioną i ośnieżoną wieżę widokową. A było widać wiele, bowiem pogoda okazała się słoneczna, tak że śnieg pięknie lśnił i mienił się w świątecznym słońcu...
Galeria już niebawem. Nie obyło się również bez chwilowego błądzenia na szczycie Małego Śnieżnika, który okazał się mieć dość nieprzetarte i mało widoczne szlaki. Gdyby nie kompas i wczytywanie się w mapy, błądzenie mogłoby trwać dłużej.
Ze szczytu Śnieżnika można było podziwiać zimowy zachód słońca, a w schronisku ogrzać się i poczuć prawdziwie świąteczną górską atmosferę, do której nawiązywał m.in. schroniskowy wystrój wnętrz. Prawdziwy świąteczny nastrój nie wypływał jednak z tego co na zewnątrz, ale z tego co w środku czuje każdy, kto przeżywa Boże Narodzenie...
I ta ujmująca mnie górska zimowa cisza... Nawet zimny górski wiatr ucichł tego dnia na tyle, że zatrzymując się wysoko pośród ośnieżonych lasów słyszałem jedynie odgłos bicia swego serca i nielicznych osób, które również się tam wybrały. A wokół surowy zimowy górski krajobraz... W Tej Ciszy także Działo się Boże Narodzenie...
Wracając z powrotem w dół z Masywu Śnieżnika w Kotlinę Kłodzką nie obyło się bez użycia czołówek - latarek oświetlających zimowy górski szlak pełen ciemności wypełnionej znów Tą jedyną Ciszą... Śnieg skrzył się i mienił w ciemnościach od świateł latarek... Na gałęziach, na pniach, na mostkach i przy strumieniach... Na zwykłej prostej drodze i na zawiłej ścieżce pełnej śnieżnych zasp... A na nocnym niebie ponad górami świeciły grudniowe gwiazdy, tak jak lampki na świątecznych choinkach... Jest w tym coś niezwykłego... W tej górskiej prostocie... I nie potrzeba nic więcej... Tak niezwykłe noszę w sercu Boże Narodzenie...

piękny opis:)
OdpowiedzUsuńPiękne Boże Narodzenie :)
OdpowiedzUsuń