Czasem zamykam oczy i przypominam sobie różne chwile z Camino. Motyw Drogi poza zurbanizowanymi miejscami zapadł mi w pamięci szczególnie. Może dlatego, że w takich miejscach wyraźniej, bo z dala od cywilizacyjnego szumu, usłyszeć i dostrzec można to co Najważniejsze...
Przypominam sobie również prawie czterdziestostopniowe temperatury, które zdarzało się, że towarzyszyły mi także podczas tej czerwcowej wędrówki po Hiszpanii. A Droga wciąż się wiła do przodu i była nieznośna dla niecierpliwych, ale łaskawa dla roztropnych. Czasem miotałem się między jednym a drugim. Poznawałem siebie i Drogę... Pełną paradoksów... Najtrudniejsze rzeczy są najprostsze... Motywu Drogi odsłona druga...
![]() |
| czasem upalne i suche Camino zza kolejnego wzniesienia wciąż nie ukazywało szansy na cień |
![]() |
| od czasu do czasu było nas przemierzających pustkowia więcej |
![]() |
| jedna z nielicznych na Camino Frances ścieżek prostych jak strzała pośród rzędów drzew |
![]() |
| Camino biegnie też obok wielu asfaltowych dróg Hiszpanii |
![]() |
| po długim ciężkim marszu w pełnym słońcu widok zabudowań daje nadzieję na wytchnienie |
Ciąg dalszy nastąpi...






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz