niedziela, 20 marca 2011

Rok Długodystansowych Polskich Szlaków Górskich


Jeśli wszystko się powiedzie, to właśnie pod koniec obecnie trwającego roku chcę m.in. podziękować za 'rok długodystansowych polskich szlaków górskich', bo taki się u mnie zapowiada. Już się cieszę z przygotowań.


mapka Głównego Szlaku Beskidzkiego

mapka Głównego Szlaku Sudeckiego

Głównym zamierzeniem jest przejście latem Głównego Szlaku Beskidzkiego z początkiem w Bieszczadach w Wołosatem do Ustronia w Beskidzie Śląskim, a następnie odcinek bezszlakowy (ale jak najdalej od głośnej cywilizacji) z Ustronia do Prudnika, skąd już dalej Głównym Szlakiem Sudeckim do Świeradowa-Zdrój w Górach Izerskich. Całość to około 1020 km w mniej więcej trzydzieści parę dni, ale nie o kilometry tutaj chodzi, ani tym bardziej o szybkość przejścia, czy pobijanie jakichkolwiek rekordów. Wspaniałe jest po prostu realizowanie swoich marzeń i cieszenie się nimi, a samo przejście GSB i GSS jest od lat moim niespełnionym marzeniem, więc dlaczego nie spróbować połączyć ich razem? Spróbuję :)


mapka Szlaku Zamków Piastowskich

Wiosną natomiast zamierzam przejść Szlakiem Zamków Piastowskich z zamku Grodno do zamku Grodziec oraz Szlakiem Orlich Gniazd, którego początkiem będzie dla mnie Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach, a zakończeniem Jasna Góra w Częstochowie. Już się nie mogę doczekać.

mapka Szlaku Orlich Gniazd

Jesienią zaś będę zbierać owoce z tych podróży i na ten czas myślę też o czymś zupełnie innym, bo marzenia są właśnie po to, aby je realizować :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz