środa, 3 sierpnia 2011

Jak wolny ptak...


Nie wiem dlaczego tak jest
Na pełnym gwiazd nieba jedna gubi się
Skrywając dawno nie widziany blask
Nie chce błyszczeć na pokaz

Czarne dziury wiją swoją sieć
Czy sił jej wystarczy, by przez to przejść?
Czy otchłań wtrąci ją w zapomnienie?
Przyniesie bezsilność czy moc by powrócić?
Jaki jest sens Drogi przez utracenie?
Gwiezdny pył jej zbędny
Jak wszystko co złudną ma treść
Przemierzając galaktyki Dobra i Zła
O lata świetlne wciąż się oddala
Ona od świata czy od niej świat?
Dostrzeż to i nie pozwól jej spaść
Na planetę, gdzie smutek i żal
Zapętlają się na osi niemocy
Gdzie spala się radości smak
W cierpki zwęglony papier
Nie pozwól zapomnieć
że nosisz ją w sobie
Jej tożsamością
nie jest więzienie
lecz być
jak wolny
ptak


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz