Czasem nie trzeba wybierać się gdzieś szczególnie daleko w podróż, aby odkryć coś niezwykłego. Lubię takie niespodziewane odkrycia! Dziś rano spojrzałem przez okno i odkryłem, że po upływie jednej nocy widok z okna się zmienił i mogę teraz patrzeć z okna przez siatkę maleńkich nitek tworzących misternie utkane sieci pajęcze.
Piszę w liczbie mnogiej ponieważ pojawiły się dwie pajęczyny: większa obok mniejszej. Na zdjęciach widać jedną, a za nią drugą. Pomyślałem, że poczekam na deszcz, a wtedy być może uda mi się sfotografować obie pajęczyny pełne sznurów składających się z kropli deszczowych pereł. Pajęczyny przed i po deszczu zawsze wyglądają dla mnie niezwykle, a babie lato coraz bliżej...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz