Na każdy mijający i rozpoczynający się dzień warto patrzeć tak, jakby miał być tym ostatnim. Tak samo jest z górami.
Człowiek chełpliwy i zachłanny potraktuje te słowa jako sygnał do jeszcze większej konsumpcji tego czego pragnie, bo jutra być może nie będzie. Człowiek rozsądny nawet za tym nie pobiegnie, bo wie że wszystko czego pragnie nie zależy od zdobyczy czy osiągnięć. Dlatego nie myślę o górach i szlakach jak o zaliczeniu czy zdobyciu jakiejś wysokości lub dystansu. Ważna jest wędrówka i jej treść. Treść każdego dnia, każdej pokonywanej góry, a nie myślenie o tym jak długo jeszcze na szczyt? Każda góra jest ważna, ta łagodna i ta stroma, ta wysoka i ta niska, tak jak ważny jest każdy piękny i niełatwy dzień. Czuję wdzięczność, że wciąż mogę je doświadczać :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz