niedziela, 25 września 2011

W oku cyklonu...


Odkąd pamiętam fascynował mnie satelitarny obraz cyklonu. W samym jego środku znajduje się tak zwane oko, które charakteryzuje się spokojną nienaruszoną przestrzenią, podczas gdy wokół szaleją burze i roztacza się wielkie niebezpieczeństwo. Niektóre misternie utkane pajęczyny przypominają mi obrazy cyklonów.



Takich utkanych z nici pajęczych „cyklonów”, spotkać można teraz (w okresie tzw. babiego lata) w przyrodzie wiele. Spotkałem i podpatrywałem je niedawno. Fascynują mnie równie mocno jak cyklony, tyle że w wersji mini.


Mam też czasem wrażenie, że w oku cyklonu się znajduję. Na przykład wtedy gdy zewsząd docierają do mnie różne niepokojące informacje, sposoby myślenia, przedstawiania spraw i zdarzeń, w pułapkę których można nieopatrznie wpaść.


Wtedy też dobrze jest znaleźć się w takim oku cyklonu, gdzie nie dociera wszystko to, co dookoła sieje zniszczenie, deformuje odbiór rzeczywistości i nam zagraża. A jeśli dociera to nie ma wpływu na nasz sposób myślenia.  


Owym okiem cyklonu może być np. zwykły spacer po lesie, w którym odkryć można wiele ciekawych i cennych wskazówek. Owe oko cyklonu pielęgnuje w sobie niejeden człowiek, więc miewa ono także ludzką postać. Odnaleźć je można jeszcze w wielu innych miejscach. Wystarczy się dobrze rozejrzeć, wsłuchać i poszukać :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz