sobota, 22 marca 2014

Pod powierzchnią dni...


We względzie tym nie zmieniło się nic: pod powierzchnię dni zaglądam jak dawniej. Może tak już mam, inaczej nie potrafię. 



Może więcej milczę ostatnio niż daję, nie dopuszczając nikogo do swych myśli. 

Może wrażliwość ma do świata nie przystaje. 

Pal sześć cały świat!

Wystarczy, że Twój jest mi dość bliski...


2 komentarze:

  1. Kształtujmy świat naszymi wrażliwościami, nie chowajmy tego dla siebie samych. Pustynia czasem potrzebna, ale świat potrzebuje naszej obecności. Dobrze Cię widzieć Romku ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiem, jak to jest. Wtedy najmocniej chce się płakać. Na szczęście jest On.

    OdpowiedzUsuń