Co, chcesz się do mnie przenieść? - spytała na widok mnie i mojego plecaka. A co, szukasz ludzi na wynajem? - odpowiedziałem. Po ponad dwóch miesiącach niewidzenia się, właśnie w ten sposób rozpoczęliśmy rozmowę... Odwiedziny pełne wspomnień, żartów, opowieści... o sprawach zaskakujących, o sprawach uwierających, o sprawach pasjonujących... Nasz specyficzny ton wypowiedzi i skrótów myślowych nie potrafiłby rozszyfrować chyba nikt poza nami... Tak już mamy... Kiedyś nawet wpadliśmy na pomysł spisywania naszych co ciekawszych i co śmieszniejszych myśli usłyszanych i wypowiedzianych głównie podczas górskich wędrówek. Oto kilka takich „złotych” myśli (niekoniecznie sensownych), które ostały się „ku pamięci”:
„Plecy zawsze będą mokre, jak się ma na nich plecak” (A.C.)
„Co prawda nie jest to błoto z Morza Martwego, ale martwe błoto jest” (A.C.) - na widok błotnistego szlaku z Wetliny na Przełęcz Orłowicza w Bieszczadach.
„Krowołowce” (R.G.) - o stadach krów i (ł)owiec często spotykanych na bieszczadzkich wypasach.
„Propagujmy radość na szlaku, może nam się zwróci?” (R.G.) - schodząc z bieszczadzkich Rawek i uśmiechając się na widok mijających na szlaku turystów, którzy podchodzili z cierpiętniczymi wyrazami twarzy.
„Góry są jak narkotyk, po pewnym czasie jesteś na głodzie” (A.C.)
„Czasami człowiek jest zmęczony, póki się nie umyje” (A.C.) - po całodziennej górskiej wędrówce i wieczornej kąpieli.
„Dziś jest inna cisza niż wczoraj” (A.C.) - podczas kontemplacji i zachwytu morzem chmur i mgieł widzianym z Połoniny Wetlińskiej w Bieszczadach.
„Ptaki mają teraz gody. Czyli można powiedzieć, że ptaki się marcują” (A.C. i R.G.) - fragment dialogu zasłyszanego podczas wędrówki po Rudawach Janowickich.
„Wędrując po tym lodzie można się załamać” (R.G.) - przemierzając zlodowaciały i pokryty zmrożonym śniegiem odcinek rudawskiego szlaku.
„Rozszlacznik” (R.G.) - zamiast szlakowskaz.
„Z kijami mądrzej się idzie” (A.C.) - reakcja po całodniowym używaniu na szlaku kijków trekkingowych.
„Pstrongman” (R.G.) - na widok człowieka, wypatrującego ryby (pstrągi) w potoku górskiej rzeki Kamienicy w Masywie Śnieżnika.
„Ja tu na Ciebie czekam, a Ty sobie tunel aerodynamiczny urządzasz?” (R.G.) - do Anieli schodzącej ze Śnieżki podczas huraganowego wiatru.
„Tyle jest różnych krzaków w Tatrach, a ja zawsze muszę wpadać w te kolczaste” (A.C.) - schodząc o zmierzchu bez czołówki z Czerwonych Wierchów przez Dolinę Miętusią.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz