niedziela, 26 lipca 2009

Gorce

Wróciłem z gorczańskich szlaków. Przemierzałem miejsca, które przemierzali niegdyś ks. prof. Józef Tischner oraz papież Jan Paweł II. A zaczęło się od Rabki Zdrój, która wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Lubię uzdrowiska. Każde ma niepowtarzalną atmosferę, klimat, park zdrojowy... Rabka nie jest wyjątkiem. Zupełnie innym klimatem urzekła mnie Łopuszna. Odwiedziny znajdującego się tam grobu Tischnera oraz Tischnerówki, czyli Muzeum Pamięci księdza profesora, były wyjątkowe, tak jak wyjątkowy był i jest w swoich publikacjach dla mnie Tischner.


Gorce to przede wszystkim gorczańskie polany i rozległe widoki na pobliskie Beskidy, Pieniny, Tatry... Do tego mała ilość turystów na szlakach pozwalała odpocząć od natłoku cywilizacji. Noclegi pod chmurką miały w sobie co nieco adrenaliny, gdyż nigdy nie wiadomo było czy śpiąc na polanie pełnej jagodzisk, nie będzie się przy okazji dodatkiem do jagodowej uczty występującego w Gorcach niedźwiedzia brunatnego. Misie na szczęście nie skrzyżowały swoich szlaków z moimi. Nocne wichury z nieobliczalnymi błyskawicami w górach to też spora dawka adrenaliny. Po burzy zawsze jednak jest słońce, a po powrocie z wyprawy nowa energia i nowe spojrzenie... Na wszystko. Dlatego warto słuchać miejsc, które głęboko w myślach nas do siebie przywołują... I ruszać w nie z nadzieją... Czerpać, i chłonąć...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz