Patrząc wstecz mam wrażenie, że kiedyś czas dla mnie biegł wolniej, ale również, że czułem się bardziej dorosły... Teraz jest odwrotnie... Czas dla mnie biegnie jakby szybciej, a czuję się mniej dorosły... Ale co to znaczy być dorosłym? Dla mnie to nie to samo co być dojrzałym... Dorosły może być przecież niedojrzały, tak jak i niedorosły może być dojrzały... Dorosłość to dla mnie często zapominanie o dzieciństwie, o marzeniach, o patrzeniu na świat (mimo spraw dorosłych) oczami dziecka... Znam wielu takich nieszczęśliwych dorosłych... A szczęśliwy i dojrzały dorosły zachowuje w sobie mimo wszystko radość dziecka... I wciąż walczy o to, aby nie zgorzknieć i nie zgnuśnieć jak wielu nieszczęśliwych dorosłych... I szuka oraz podąża drogą pełną marzeń, zaskoczeń i pasji... Drogą szczęśliwych dorosłych... I tego sobie życzę z okazji dzisiejszych urodzin :)
Modlitwa to podróż do własnego wnętrza... Piszę tu o moich pasjach... O Camino... O spotkaniach... O podróżach do wewnątrz... O książkach, filmach i muzyce... O tym co jest we mnie... Czasem trzeba się zatrzymać, by móc iść dalej... Spojrzeć wstecz, usłyszeć swoje myśli... Zapamiętać jakiś obraz zatrzymany na fotografii... Wrócić do słów czasem zapomnianych i czerpać siłę... Czas jak rzeka płynie... Codziennie wsłuchuj się, czy upływa w rytmie Twego Serca, wtedy nigdy nie będzie stracony...
Więcej o mnie:
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz