sobota, 29 sierpnia 2009

Jestem w Tatrach...

Wyruszam w Tatry po ponad półtorarocznej przerwie. Wcześniej jednak znów spróbuję posłuchać szumu wiatru znad gorczańskich polan, odwiedzę Kaplicę Papieską na Polanie Rusnakowej... Wrócę też do Łopusznej, aby poczuć klimat tischnerowskich miejsc... Sam Tischner pisał, że jego filozofia wywodzi się po prostu z gór i z szumu Dunajca... Więc z Łopusznej udaję się prosto na spływ. Oczywiście Dunajcem. A później już tylko Tatry... Jedyne i niepowtarzalne... Ich urok działa na mnie jak magnes...


2 komentarze:

  1. Zapewne udało Ci się zrealizować zamierzone plany?

    OdpowiedzUsuń
  2. Udało się i do dziś bardzo mile wspominam tamtą podróż :)

    OdpowiedzUsuń