Jeśli deszcz porównać można do łez, to nie pamiętam, aby świat tak długo w tej części globu płakał. Jakbym znajdował się w porze deszczowej, gdzieś na krańcach Ameryki Południowej lub Azji... To dobra pora na ćwiczenie cierpliwości w oczekiwaniu na słoneczne chwile. Tak samo jak cierpliwość i wolę walki ćwiczy spotykana przeze mnie w drodze do pracy starsza kobieta, która przy pomocy bliskiej osoby i chodzika, uczy się na nowo stawiać kroki nogami, które odmówiły jej posłuszeństwa. Podziwiam ją za to i jednocześnie czerpię od niej siłę do walki. Zdrowym ludziom zazwyczaj trudno pojąć i zauważyć jej codzienny heroizm. Mając zdrowe ręce, zdrowe nogi, zdrowe ciało zwykle znajdujemy jakiś chory powód do narzekań, np. na deszcz. Zupełnie niepotrzebnie. Siła do przezwyciężania trudności każdego dnia leży w głowie...
Modlitwa to podróż do własnego wnętrza... Piszę tu o moich pasjach... O Camino... O spotkaniach... O podróżach do wewnątrz... O książkach, filmach i muzyce... O tym co jest we mnie... Czasem trzeba się zatrzymać, by móc iść dalej... Spojrzeć wstecz, usłyszeć swoje myśli... Zapamiętać jakiś obraz zatrzymany na fotografii... Wrócić do słów czasem zapomnianych i czerpać siłę... Czas jak rzeka płynie... Codziennie wsłuchuj się, czy upływa w rytmie Twego Serca, wtedy nigdy nie będzie stracony...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz