poniedziałek, 2 listopada 2009

O zaufaniu...

Kiedy decyduję się obdarzyć zaufaniem drugiego człowieka to ryzykuję, bo nie wiem do końca (tego nie wie nikt) czy ktoś zaufanie w ogóle może pojmować w kategorii Daru, czy tylko zna jego znaczenie teoretyczne. Można przecież też niestety teoretycznie kochać, przyjaźnić się lub prawić morały. Takich gier między ludźmi pełno jest niestety wokół. Zaufanie to proces, który podlega wielu różnym próbom. Świadomym praktyka weryfikuje teorię. Tak jak góry weryfikują w czasie wędrówki podejście i nastawienie do nich konkretnego człowieka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz