poniedziałek, 30 listopada 2009

W przestrzeni rozstań i powrotów...

Z odległością fizyczną między ludźmi, nawet w dobie komunikacji telefonicznej i internetowej, niestety często bywa tak, jak pisał Ryszard Kapuściński, że odległość ta osłabia i zabija międzyludzkie relacje... Ale jeśli istnieje nadzieja, że wkrótce rozdzielająca ludzi przestrzeń zostanie przekroczona, wówczas nawet na odległość mogą zachować i budować swoje więzi... I podróżnicze dusze dobrze o tym wiedzą... Istnieje przecież jeszcze inna przestrzeń - przestrzeń duchowa, która jest niewidzialna dla innych, i która zarezerwowana jest tylko dla bliskich sobie osób... Gdy rozdziela je odległość, to nie są to tylko kilometry... To jest część ich wspólnego świata... Przestrzeń tylko i wyłącznie Tych bliskich sobie osób... Fizycznie rozdzielają je różne sprawy... By za jakiś czas znów móc się Spotkać...

Te podróże mają swój głęboki sens i cel... W czasie tych podróży myśli się o Kimś, czasem tęskni, a przede wszystkim dostrzega w Kimś to co najważniejsze... Jeśli znika nam z oczu Ktoś dla nas ważny, tym wyraźniej odczuwamy jego brak oraz to jak wiele wniósł do naszego życia... A później powrót i następne Spotkanie, porozumienie dusz, szczęście... I przychodzi kolejny czas rozstania... Poczucie wzajemnego szczęścia schodzi na drugi plan... Wspomnienie wspólnych chwil ogrzewa i nie dopuszcza do zmarznięcia serc... Takie ciepło wypełnia fizyczną pustkę... A potem przychodzi czas kolejnej podróży... Jakie to wszystko jest wyraziste... Nierzadko trudne... Czasem przychodzi taki moment, kiedy człowiek czuje się rozgoryczony, bo właśnie teraz w tym momencie coś się dzieje z bliską osobą i chciałoby się być przy niej, a nie można... Wówczas można odnieść wrażenie, że odległość zabija... Ale nie związek - jako całość - lecz poszczególne osoby... i każdą z osobna... Jak dojrzałym trzeba być, aby mieć umiejętność pielęgnowania takich relacji?...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz