Są takie chwile w życiu, kiedy wydaje mi się, że świat się zatrzymał, bo rozstaję się z cząstką mojego życia... Tak, jak dziś kiedy dowiedziałem się, że umarła moja babcia. Od kilku miesięcy była już na ostatnim odcinku swojej ziemskiej drogi... Gasła powoli... Ostatnio jak ją widziałem już mnie nie rozpoznawała. Nie spędzaliśmy wiele czasu ze sobą. Emocjonalnie wydawała się bardzo oziębłym człowiekiem. Przynajmniej na zewnątrz. Myślę jednak, że pod tą zasłoną kryła się kobieta bardzo dzielna, ale skrzywdzona przez los, do której wnętrza nigdy nie udało mi się dotrzeć. Bez niej nie byłoby mnie. Śmierć spotkała już w moim życiu bliskie mi osoby... I wciąż nie umiem tego wytłumaczyć: w pożegnaniach jest jakaś ogromna, czysta i prawdziwa Siła... Smutna i pocieszająca zarazem... Wierzę, że na tym życiu się nie kończy... Ta Siła, to właśnie Wiara... Utkana z chwil takich ja Ta...
Modlitwa to podróż do własnego wnętrza... Piszę tu o moich pasjach... O Camino... O spotkaniach... O podróżach do wewnątrz... O książkach, filmach i muzyce... O tym co jest we mnie... Czasem trzeba się zatrzymać, by móc iść dalej... Spojrzeć wstecz, usłyszeć swoje myśli... Zapamiętać jakiś obraz zatrzymany na fotografii... Wrócić do słów czasem zapomnianych i czerpać siłę... Czas jak rzeka płynie... Codziennie wsłuchuj się, czy upływa w rytmie Twego Serca, wtedy nigdy nie będzie stracony...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz