czwartek, 25 lutego 2010

Zapachniało wiosną...

Dzisiaj był ciepły i słoneczny dzień :) Zapachniało wiosną w powietrzu. Tego słońca było mi trzeba. Cieszyłem się nim na leśnych wędrówkach. Bywały chwile, że przystawałem i mając zamknięte oczy zwracałem się twarzą ku słońcu. Energia słoneczna jaką w takich chwilach można pozyskać jest niesamowita. Myśli się wtedy uspokajają, a człowiek wsłuchuje się w odgłosy lasu i poszukuje już zapachów wiosny. Gdy oczy są zamknięte, to większa uwaga skupia się na oddziaływaniu pozostałych zmysłów: słuchu, węchu i dotyku. Zmysłu smaku w lesie nie używałem :) Zapach wiosny budzi z zimowego letargu. Otwiera na zupełnie nowe horyzonty, które czekają nie odkryte... Jeszcze :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz