piątek, 24 września 2010

Jak lustra...



Po niełatwym dniu przychodzi zazwyczaj niełatwa noc, ale zaraz po niej wstaje całkiem nowy dzień, w którym po raz kolejny upewniam się, że w tym co niełatwe dostrzegam właściwą ścieżkę... Czasem spojrzenie na coś z perspektywy kolejnego dnia wystarczy... A ja widzę jak my sami na przykładzie relacji między nami, będąc nie do końca poukładani w sobie, jesteśmy narażeni na pułapki i zmyłki w chore strony... Ale jest w naszej wyjątkowej relacji dobra cecha: nawet jeśli nie od razu, to DOSTRZEGAMY te pułapki i otwarcie sobie o nich mówimy... Kierunek jest przecież tylko jeden... Znasz go i ja go znam... To wystarczy... Współpracujemy i jesteśmy dla siebie jak lustra...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz