poniedziałek, 11 stycznia 2010

Niecierpliwi...

Generalnie mam w sobie wiele cierpliwości. Przyzwyczaiłem się do kolejek na poczcie, w supermarkecie, w ulicznych korkach, w nieplanowanych postojach pociągu... I jest mi z tym lepiej. Ta cecha pozwala mi też na przypatrywanie się z boku na świat niecierpliwych. To naprawdę ciekawy gatunek ludzki :)


Pomyślałem o tym dziś, kiedy stojąc z zakupami w osiedlowym sklepie spożywczym zauważyłem jak ktoś obok niecierpliwie czai się na to, aby wcisnąć się przede mną do kolejki do kasy. Twarz 'ktosia' przypominała obraz bojownika, marszczącego się i rumieniącego na przemian, dając pozostałym do zrozumienia o stopniu swojej determinacji. W końcu 'ktoś' wstrzelił się przede mną, a ja pomyślałem, co mi tam, poczekam, w końcu widzę jak bardzo się człowiekowi spieszy... Okazało się, że był to ten mniej kulturalny gatunek człowieka niecierpliwego, który nawet nie przeprosił i nie wyraził słowami, że bardzo mu się spieszy... Cóż, nie pierwszy raz spotykam się z tego typu zachowaniem, więc nie dziwi mnie to specjalnie. Zaciekawiło mnie natomiast to, że za plecami również miałem kogoś z gatunku niecierpliwych, bowiem kiedy odszedłem na moment odstawić obok kasy koszyk po zakupach, za które nie zdążyłem jeszcze zapłacić, miejsce przy kasie było już zajęte! :) Magiczne słowo 'przepraszam' otworzyło mi drogę powrotną do kasy, a w powietrzu jeszcze bardziej wyczuwalnie unosił się zapach zniecierpliwienia i nerwowego oczekiwania na swój czas przy kasie. Zapłaciłem, wyszedłem ze sklepu i pomyślałem: „dokąd ci ludzie tak biegną?”...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz