Kiedy boli mnie dusza, zamykam się na świat. Ból duszy jest bowiem tym bólem, przy którym wszystko inne przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Jedni zagłuszają ten ból myśląc, że w ten sposób go uśmierzą. Inni poddają mu się, wędrując wraz z nim po zakamarkach swojego wnętrza i szukając nań leku. Należę do tych drugich. Ból duszy to nic innego jak ważne pytania, które pozostawione bez odpowiedzi prędzej czy później wracają. Ze zdwojoną siłą. I wtedy jest ta trudna cisza. I trudne pytania. Nagromadzone gdzieś w podświadomości uderzają swoją wagą...
Modlitwa to podróż do własnego wnętrza... Piszę tu o moich pasjach... O Camino... O spotkaniach... O podróżach do wewnątrz... O książkach, filmach i muzyce... O tym co jest we mnie... Czasem trzeba się zatrzymać, by móc iść dalej... Spojrzeć wstecz, usłyszeć swoje myśli... Zapamiętać jakiś obraz zatrzymany na fotografii... Wrócić do słów czasem zapomnianych i czerpać siłę... Czas jak rzeka płynie... Codziennie wsłuchuj się, czy upływa w rytmie Twego Serca, wtedy nigdy nie będzie stracony...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz